Artykuły > Pozostałe > Mini podsumowanie roku 2012 - part I - Trójmiasto i nie tylko

Rok 2012 obfitował w różnorodne muzyczne doświadczenia. Były koncerty grup rockowych, metalowych, był też pop czy dnb, były też koncerty Polskiej Filharmonii Kameralnej.


Nie zliczę na ilu koncertach i wydarzeniach muzycznych byłem w tym roku, ale na pewno nie jest to mała liczba, wyrobiłem normę za obywateli naszego pięknego kraju, którzy na koncerty nie chodzą. Niestety dalej ciężko przekonać naszych rodaków by poszli na koncert poznać jakiś nowy, młody zespół albo taki którego nie słyszeli lub nie znają. Ciężko jest nawet zaproponować im by czegoś nowego posłuchali. Ciągle jesteśmy zamknięci na nowe doznania i mam nadzieję, że właśnie to się zmieni w zbliżającym się roku. Że będziemy bardziej otwarci na siebie i na muzykę.


W tym roku starałem się poznać wykonawców reprezentujących najróżniejsze gatunki, pochodzących z najróżniejszych krajów.
Nie jestem w stanie wymienić w tym roku żadnego koncertu, który był absolutnie najlepszy, jednak wymienię kilka zespołów i wykonawców, którzy w tym roku zwrócili moją uwagę.


Supergrupa - czyli The Shipyard

Zespół złożony z znanych mniej lub bardziej i utalentowanych muzyków. Zwrócili moją uwagę już rok wcześniej gdy zaprezentowali się na Metropolia jest Okej (http://muzyka.revolucja.pl/artykul4.html). 


31. sierpnia miałem okazję być na premierze ich płyty (http://muzyka.revolucja.pl/album28_galeria.html). Zespół przez ten rok koncertował po całej Polsce. Można było ich usłyszeć w niejednym radiu i przeczytać o nich na nie jednej stronie. W naszym serwisie znajdziecie trzy do tej pory nagrane teledyski, ale ja osobiście polecam po prostu wybrać się na ich koncert. Na żywo robią większe i lepsze wrażenie. Na Naszym FB możecie wygrać ich płytę - We Will Sea! (http://www.facebook.com/revolucjapl)


Młodzi gniewni - czyli The Pin Dolls 

Zespół, który swoją nazwą przyprawia o ironiczny uśmiech. Raczej nikt nie bierze pod uwagę, że zespół, który tak się nazywa może grać muzykę, na którą warto zwrócić uwagę, a jednak. Wymieszanie styli i gatunków, zabawa muzyką, ciekawe teksty i umiejętność połączenia tego wszystkie w coś czego przyjemnie się słucha, a publiczność świetnie się bawi. W tym roku obchodzili swoje drugie urodziny. Udało im się zająć drugie miejsce w Ramtamtam StartUp. Panowie pracują nad nowym materiałem, czekam z niecierpliwością.


Rozwój - czyli TKM

Zespół w tym roku nagrał w pełni profesjonalny teledysk, wydał EPkę - Aniele Mój, a teraz po raz kolejny w tym roku wrócił do studia! Widać pracę nad sobą, widać co raz większy progres i chęć rozwoju. Trzymamy kciuki za kolejne nagrania i dalszą pracę.


Powroty - czyli Zdrowia Szczęścia Pomarańczy

Z nieco zmienionym składem, na scenę wraca Jabba z Zdrowia Szczęści Pomarańczy. Panowie wzięli się solidnie do roboty i pod koniec roku można było usłyszeć pierwsze efekty ich pracy. Czekam na więcej.


Małe odkrycia - Perspecto, Mama Selita, Coco Bongo, Phono Faber

 

Mama Selita - mnóstwo pozytywnej energii, która uderza jak ich kawałek "Brudne Bomby".

Perspecto - trochę głośnego rocka z Grudziądza, ale... na dobrą sprawę całej Polski, podziwiam za dalsze wspólne granie i mobilizację mimo takich odległości, warto posłuchać i warto przyjść na koncert gdy już gdzieś grają, bo to niestety rzadkosć!

Coco Bongo - bardzo pozytywna informacja, że ktoś jeszcze gra coś w klimatach rockabilly. Obok zespołów Partia, a później Komety i Wściekłych Psów pojawił się ktoś jeszcze. Miło, że ktoś jeszcze nawiązuje swoją muzyką do początków rock'n'rolla. Miło, że ktoś wraca do korzeni. Nie wiesz co to? Zobacz i posłuchaj: 

http://muzyka.revolucja.pl/video299.html

Phono Faber - połączenie metalu i rapu, na trójmiejskiej scenie to już kolejne takie połączenie, ale nadal to rzadkość. Połączenie dość udane i dobrze zapowiadające się. W tym roku nagrali klip do kawałka Nazgul: 

http://muzyka.revolucja.pl/video336.html


Duże odkrycie - Wojt i Vreen

Pod koniec tego roku wydali swoją płytę zatytuowaną Kandibura, nad którą objęliśmy patronat, coś zupełnie innego. Luźne, bez spiny, spokojne, przyjemne granie. Posłuchajcie sami jednego z utworów:

http://muzyka.revolucja.pl/video329.html

 

Miejsca do grania

W tym roku z Trójmiejskiej scenerii zniknęły dwa kluby: Rockz i Papryka. Oba miejsca były stałym punktem na muzycznej mapie Trójmiasta. Papryka - znana na całą Polskę, miejsce, w którym grały te mniej i te bardziej znane zespoły. Rockz czyli była Anawa, w którym głównie grywały rozpoczynające swoją karierę, młode zespoły rockowe, metalowe czy punkowe. To miejsce również było bardzo potrzebne i ważne, bo stanowiło alternatywę dla Ucha, które na takie młodziki było za duże. Jednak pustka nie trwała długo. Rolę Rockza z powodzeniem przejęła Desdemona, a schedę po Papryce przejął Wydział Remontowy w Gdańsku, a po części Mewa Towarzyska, która zaraz po otwarciu przyciąga tłumy.

Autor: Hunter

0.009 | użytkowników: 0, gości: 5 | Home | Logowanie/Rejestracja | RSS | Reklama | Redakcja | Partnerzy | Kontakt